Uważajcie na Coconut Beach na Koh Rong – z dziennika kambodżańskiego wypadu nad morze

To się dzieje naprawdę. Na Koh Rong przyjechaliśmy 12 godzin temu, z nadzieją na wygrzanie kości po pociągu z Phnom Penh do Sihanoukville, w którym siedzieliśmy jak w lodówce. W dodatku z przekonaniem, że bez wi-fi, poleżymy z książką (a dokładniej z czytnikiem od mojego zespołu – dziękuję 🙂) i jedynym naszym zmartwieniem będzie co zjeść na śniadanie, obiad, kolację. A jak jest w rzeczywistości?

Czytaj dalej

Pierwsze zetknięcie z Kambodżą, czyli HR w podróży z wizytą w Angkorze

Do Kambodży przylecieliśmy z Langkawi samolotem Malaysian Airlines z przesiadką w Kuala Lumpur. Nie był to tani lot (ok. 300 zł za osobę), ale w cenę wliczony był bagaż rejestrowany, a w dodatku w samolocie do Siem Reap dostaliśmy ciepły posiłek. Trzeba było tylko przespać noc na lotnisku. Okazało się w sumie, że był to wygodniejszy nocleg niż te zaliczone w autokarach w Tajlandii. Wystarczyło odejść od głównych alejek, aby znaleźć wygodną miejscówkę. Rano pyszne śniadanie i mogliśmy lecieć dalej.

Czytaj dalej

Hsipaw – trekking dla wytrwałych

Hsipaw to mała miejscowość w prowincji Shan na północy Myanmar. Jest to też baza wypadowa dla zainteresowanych trekingiem i wizytami w wioskach plemion Shan i Palaung. My przez przeziębienie pierwsze dwa dni poznawaliśmy niestety tylko nasz hotel. Nie daliśmy jednak za wygraną i pomimo, że objawy nie ustąpiły, postanowiliśmy wybrać się na treking z nocą w wiosce. I była to jedna z lepszych decyzji.

Czytaj dalej

Pierwszy dzień w Rangun – Kandawgyi Lake, Circular Line, Bogyoke Aung San Market

Pierwszy dzień w Rangunie rozpoczęliśmy od śniadania z widokiem na Shwedagon – wielką, złotą stupę, która stanowi największą atrakcję turystyczną w mieście. Ponieważ była już 9.00, a chcieliśmy uniknąć tłumów turystów i niemiłosiernego upału, odpuściliśmy na razie jej zwiedzanie. Wyszliśmy z hotelu w poszukiwaniu agencji, w której kupimy bilety na autokar do Bagan. Pierwsze zaskoczenie przeżyliśmy już po wyjściu z hotelu.

Czytaj dalej

Uroki podróżowania, czyli czego nie zobaczycie na naszych zdjęciach (no photo)

Przylecieliśmy do Koh Tao w czwartek wieczorem. Pokój okazał się być naprawdę na przyzwoitym poziomie, więc z zadowoleniem kładliśmy się spać. Następnego dnia chcieliśmy przejechać całą wyspę na skuterze. Plany niestety musieliśmy zmienić. „Czarny piątek i sobota” natchnęły mnie do napisania postu o urokach podróżowania, czyli o tym, czego nie zobaczycie na naszych zdjęciach.

Czytaj dalej