10 wskazówek jak zaplanować półroczną podróż po Azji (trasa, bilety, wizy, budżet, szczepienia, ubezpieczenia, bagaż, gadżety i pomocne aplikacje)

Zanim wyruszyliśmy w podróż po Azji, przeglądałam mnóstwo blogów w poszukiwaniu wskazówek co zobaczyć, ile pieniędzy zabrać, co spakować, na co się zaszczepić itp. Wbrew pozorom znalezienie odpowiedzi na wiele z naszych pytań wcale nie było łatwe, stąd pomysł na zebranie ich w formie wskazówek dla kolejnych szczęśliwców.

Czytaj dalej

Reklamy

Ile kosztuje półroczna podróż po Azji?

Zacznę od mojego ulubionego stwierdzenia: to zależy. Spotkałam na blogach informacje o budżetach tak niskich, że aż uśmiech pojawia się na mojej twarzy, kiedy pomyślę, gdzie musielibyśmy spać i co jeść, żeby za to wyżyć. Z drugiej strony znam ludzi, którzy za podobne pieniądze, jakie my wydaliśmy przez pół roku, przeżyliby góra miesiąc. Wszystko więc zależy od listy państw i miejsc, sposobu podróżowania i wymogów co do noclegów, jedzenia itp., można wydać więcej lub mniej niż my. My wydaliśmy… Czytaj dalej

Sapa i Bac Ha, czyli górski Wietnam naszymi oczami

Niezależnie czy ruszasz do Sapa czy Bac Ha, to z Hanoi do Lao Cai pojedź pociągiem, potem na dworcu kolejowym przesiądź się w busa. Jeśli masz szczęście, to w przedziale z kuszetkami, będziesz spał z ciekawymi ludźmi. My trafiliśmy na Wietnamczyka z Kalifornii i jego koleżankę. Gianni poczęstował nas winem ryżowym, które jednak bardziej przypominało wódkę (45%), sprzedał parę technik negocjacyjnych i poduczył historii Wietnamu. Gianni urodził się w Wietnamie, ale teraz mieszka w USA. Jego rada dla nas? Mówią Ci, że coś kosztuje 100000 (17 zł), to znaczy, że kosztuje 20000 (3,40 zł).

Czytaj dalej

5 głównych atrakcji Mui Ne w Wietnamie

W trakcie naszej podróży wielokrotnie spotykaliśmy się z opinią, że do Wietnamu nie przyjeżdża się dla pięknych plaż.  Dlaczego? Bo ich tu nie ma. Są w Tajlandii. I faktycznie Mui Ne plażą i czystą wodą nie zachwyca. Ale miejsce, o którym Wietnamczycy mówili, że jest brudne i że już lepiej pojechać na Con Dao albo Quy Nhon Beach, warto było jednak odwiedzić. Oto 5 głównych powodów.

Czytaj dalej

Wietnam – Full Moon Festival w Hoi An

Do Hoi An dojechaliśmy po 17 godzinach spędzonych w autobusie, a ponieważ komunikacja na drodze odbywa się tu głównie za pomocą klaksonów i w dodatku nasz kierowca nie wiedział, co to płynna jazda, to byliśmy ledwo żywi. Nasza gospodyni w Village Love Homestay o imieniu Phi też to zauważyła, bo bez problemu zgodziła się na wcześniejszy check in. To od niej dowiedzieliśmy się, że w tym dniu przypada pełnia księżyca, czyli Full Moon, a Hoi An jest znane z organizowanego w tym dniu Festiwalu Lampionów.

Czytaj dalej

Bokor – miasto widmo, wodospad Popokville, 100 Rice Fields i inne atrakcje parku narodowego

Preah Monivong National Park znany jako Park Narodowy Bokor zlokalizowany jest 30 km na zachód od Kampot w Kambodży. Bokor jest częścią Gór Słoniowych i ma 1075 m wysokości. Teren ma doskonały klimat i temperatury (15-25 stopni), pozwalające na odpoczynek. To właśnie z tego powodu w 1917 Francuzi postanowili założyć tam stację górską (Bokor Hill Station) jako miejsce wytchnienia od kambodżańskich upałów dla francuskich elit. Dziś to już tylko miasto widmo. Tym bardziej chcieliśmy przyjrzeć się mu z bliska.

Czytaj dalej

Uważajcie na Coconut Beach na Koh Rong – z dziennika kambodżańskiego wypadu nad morze

To się dzieje naprawdę. Na Koh Rong przyjechaliśmy 12 godzin temu, z nadzieją na wygrzanie kości po pociągu z Phnom Penh do Sihanoukville, w którym siedzieliśmy jak w lodówce. W dodatku z przekonaniem, że bez wi-fi, poleżymy z książką (a dokładniej z czytnikiem od mojego zespołu – dziękuję 🙂) i jedynym naszym zmartwieniem będzie co zjeść na śniadanie, obiad, kolację. A jak jest w rzeczywistości?

Czytaj dalej

Pierwsze zetknięcie z Kambodżą, czyli HR w podróży z wizytą w Angkorze

Do Kambodży przylecieliśmy z Langkawi samolotem Malaysian Airlines z przesiadką w Kuala Lumpur. Nie był to tani lot (ok. 300 zł za osobę), ale w cenę wliczony był bagaż rejestrowany, a w dodatku w samolocie do Siem Reap dostaliśmy ciepły posiłek. Trzeba było tylko przespać noc na lotnisku. Okazało się w sumie, że był to wygodniejszy nocleg niż te zaliczone w autokarach w Tajlandii. Wystarczyło odejść od głównych alejek, aby znaleźć wygodną miejscówkę. Rano pyszne śniadanie i mogliśmy lecieć dalej.

Czytaj dalej