Podróż z Bali na Lombok

Kiedy spotykam Polaków na Bali, większość z nich była lub będzie na wyspach Gilli. W zależności od preferencji: Trawangan, Air czy Meno (w kolejności od najbardziej imprezowej do mniej). Ja przeglądając zdjęcia z Lombok, wybrałam południe wyspy, a dokładniej piękną plażę Selong Blanak. Ponieważ Lombok nie jest jeszcze tak skomercjalizowany jak Bali, dotarcie tam i wybór miejsca do spania też miałam ograniczony.

Po pierwsze szukałam dobrej oferty dojazdu za pośrednictwem obsługi w moim hotelu na Bali. Efekt? Usłyszałam, że taxi z Ubud do Padangbai i bilet na prom do Lembar (Lombok) za 660000 Rp. to dobra oferta. Na szczęście po tygodniu urlopu na Bali, zdążyłam wyczuć prawdziwe ceny i tym razem postanowiłam nie dać sie oszukać.  Chwilkę to potrwało, ale znalazłam firmę Parama, która za jedyne 75000 zawiozła mnie i kilkoro innych turystów do Padangbai. Tam kupiłam bilet na prom za kolejne 40000 Rp. i tym samym moje wydatki spadły sześciokrotnie :)

Na prowizorycznym dworcu czekam razem z turystami z Niemiec. W ogóle sporo tu naszych sąsiadów:) Oczywiście busik się spóźnia. Podróż mija szybko. Nasz kierowca oprócz czytania gazety, rozmawiania przez telefon, słuchania muzyki i plucia przez okno, zdaje się nie zwracać uwagi na towar, który wiezie:) Za to na miejscu pan z Paramy opiekował się nami jak dziećmi, pilnując,  żeby wszyscy trafili na prom.

Jak tylko dojechaliśmy do Padangbai, kilku naciągaczy obskoczyło busik, żeby sprzedać  nam bilety na prom. Na pytanie czy mam bilet, odpowiadam już zawsze, że mam. A potem idę do kasy go kupić:)

Chwilę czekaliśmy na prom, a jak tylko przypłynął, to nasz opiekun z Paramy od razu zaprowadził nas na początek kolejki. Dziwne to, ale nie narzekałam, bo mój plecak robił się cięższy z każdą minutą. Żal mi było tylko tych wszystkich ludzi. Wyglądali na zmęczonych życiem dużo bardziej niż my turyści:(

image

Wypływamy z opóźnieniem. Czas upływa mi szybko dzięki przemiłej rozmowie z małżenstwem z Libanu, które opowiada mi o swoich podróżach po Azji. Mieszkają w Australii. Do Libanu nie planują wracać, bo nie czują, że jest stabilnie.

Prom w odróżnieniu od speed boats na Gili nie jest chyba pierwszym wyborem wielu turystów, bo ewidentnie czuję się jak atrakcja turystyczna. Wszyscy na mnie patrzą. Wiedząc, że Lombok jest muzułmański, zadbałam o swój strój, a mimo to czułam się dziwnie.

Główna rozrywka na promie, to oglądanie filmów akcji (mimo wszechobecnych dzieci, krew lała się strumieniami) oraz karaoke.

image

Po 5 h dopływamy na miejsce. Część osób jedzie dalej z Paramą. Mnie z portu w Lembar odbiera kierowca z Bukit Indah Accomodation. Nie zna angielskiego, więc przez prawie godzinę milczymy:)

Już od wejścia w Bukit Indah czuję się jak w domu. Nani, która tu pracuje, pyta mnie o samopoczucie. Widzi, że jestem zmęczona. Przynosi coś do picia. Jak już odpoczęłam, oprowadziła mnie po okolicy.  A właściwie obwiozła na skuterze. Pospacerowałyśmy po plaży. Porobiłyśmy zdjęcia. Porozmawiałyśmy. Fajna, otwarta dziewczyna. Nie wiem, która z nas bardziej się cieszy ze spotkania: ja, bo mam z kim pogadać, czy ona bo goście zazwyczaj skupiają się na sobie.

Dzień kończę w kawiarence na plaży, obserwując łodzie, które wypłynęły na połów.

image

Jedna uwaga do wpisu “Podróż z Bali na Lombok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s