Hsipaw – trekking dla wytrwałych

Hsipaw to mała miejscowość w prowincji Shan na północy Myanmar. Jest to też baza wypadowa dla zainteresowanych trekingiem i wizytami w wioskach plemion Shan i Palaung. My przez przeziębienie pierwsze dwa dni poznawaliśmy niestety tylko nasz hotel. Nie daliśmy jednak za wygraną i pomimo, że objawy nie ustąpiły, postanowiliśmy wybrać się na treking z nocą w wiosce. I była to jedna z lepszych decyzji.

Czytaj dalej

Pociągiem z Mandalay do Hsipaw

Pociąg ze stacji Mandalay do Hsipaw wyjeżdża raz dziennie o 4.30. Bilet kupiliśmy dzień wcześniej. Wybraliśmy miejsca o podwyższonej klasie (ok. 12 zł), jako, że zwykła klasa zapewnia plastikowe bądź drewniane siedzenia, a pociąg trasę 150 km jedzie aż 12 h! Tym niemniej gorąco go polecamy.

Czytaj dalej

Pierwszy dzień w Rangun – Kandawgyi Lake, Circular Line, Bogyoke Aung San Market

Pierwszy dzień w Rangunie rozpoczęliśmy od śniadania z widokiem na Shwedagon – wielką, złotą stupę, która stanowi największą atrakcję turystyczną w mieście. Ponieważ była już 9.00, a chcieliśmy uniknąć tłumów turystów i niemiłosiernego upału, odpuściliśmy na razie jej zwiedzanie. Wyszliśmy z hotelu w poszukiwaniu agencji, w której kupimy bilety na autokar do Bagan. Pierwsze zaskoczenie przeżyliśmy już po wyjściu z hotelu.

Czytaj dalej

Uroki podróżowania, czyli czego nie zobaczycie na naszych zdjęciach (no photo)

Przylecieliśmy do Koh Tao w czwartek wieczorem. Pokój okazał się być naprawdę na przyzwoitym poziomie, więc z zadowoleniem kładliśmy się spać. Następnego dnia chcieliśmy przejechać całą wyspę na skuterze. Plany niestety musieliśmy zmienić. „Czarny piątek i sobota” natchnęły mnie do napisania postu o urokach podróżowania, czyli o tym, czego nie zobaczycie na naszych zdjęciach.

Czytaj dalej

3 nights in Bangkok – akt 2

No i w końcu się udało, choć porażka była blisko. Tym razem ubrani w długie spodnie i rękawki, zakrywające co należy dostaliśmy się do Wielkiego Pałacu (wstęp 500 THB, czyli ok 60 zł/os). Co prawda ten moment, gdy przy bramkach poproszono nas o paszporty, a my mieliśmy przy sobie tylko dowód osobisty sprawił, że zrobiło mi się gorąco. Chociaż w tym wypadku powinnam chyba użyć określenia wrząco, bo gorąco to było na dworze: ponad 30 stopni i duchota na maksa. Ale zlitowano się nad nami i weszliśmy. Trzeciego podejścia by nie było.

Czytaj dalej

3 nights in Bangkok (akt 1)

Po 19 godzinach lotu przez Helsinki i Singapur w końcu dotarliśmy do hotelu: zmęczeni i spoceni, a w dodatku okazało się, że musimy wspinać się na 3 piętro, wchodząc po wąskich schodach (trzy razy się zastanowisz czy zabrałeś wszystko z pokoju, bo wracać na pewno nie będziesz). Na szczęście wybrałam pokój z klimatyzacją, więc szybko odzyskaliśmy siły. Szczególnie, że chodziło o poszukiwanie jedzenia, a z tym w naszym przypadku nie ma żartów.

Czytaj dalej

Plaże Bali (zdjęcia)

Bali kojarzy nam się z błękitnym niebem i cudownymi plażami, ale czy rzeczywiście są tak cudowne? Szczerze? Z tymi plażami bywa różnie. Najładniejszą plażą podczas mojego pobytu na Bali i Lombok, była Selong Belanak, która leży na południu wyspy Lombok. Poniżej prezentuję fotografie plaż, które miałam okazję odwiedzić podczas pobytu na Bali. W takiej kolejności, w jakiej skradły mi serce.

Czytaj dalej